+48 535 562 919

zdaniem.psa@gmail.com

wtorek-piątek: 9:30 - 17:30

Faustyna Maciejewska

Faustyna Maciejewska

instruktor szkolenia psów

Daj mi kobieto okrutna jeść!

– Wymień się. – z pewnością
pomyślał sobie Lary kładąc mi pod nogami swoją prasowaną kość,
kiedy ja jadłam zapiekankę z pieczarkami.


Jestem niemal pewna, że zawsze ma
wrażenie że jem coś z jakimś smakowitym mięsem, przecież
wegetarianizm jest dla niego pojęciem abstrakcyjnym. Poza tym
delektowanie się jedzeniem jest mu obce, wszystko w mgnieniu oka
połyka, nie zauważając czy to kawałek parówki normalnej, czy
sojowej.


Kiedyś mieliśmy taką zabawną
sytuację. Stałam wraz z moją mamą w kuchni i przyszedł do nas
Lary, mama wyciągnęła z lodówki takiego małego, grubego serdelka
i poprosiła o to, bym mu go dała. Laluś był tak podekscytowany
smakołykiem, że w mgnieniu oka połknął go w całości niczym
gigantycznych rozmiarów tabletkę, towarzyszyło temu takie zabawne
„chlup”. Najzabawniejsza w tym wszystkim była jego mina, był
zaskoczony i zdziwiony, nie miał pojęcia co się stało, i co
gorsza – gdzie podział się jego serdelek!


Często zastanawiam się, gdzie on to
wszystko mieści. Potrafi pochłonąć ogromną ilość jedzenia i
nadal być śmiertelnie głodny! I myślę, że przymykałabym na to
oko gdyby nie fakt, że labrador i to w dodatku kastrowany
rzeczywiście tyje. Lary co prawda nie wygląda jak okrągły klocek
z małą główką, ale jeżeli nie zastopujemy, to tak się stanie.



      Dlatego wprowadziłam w życie
dietę, już jakiś czas temu. Laluś dostaje połowę swojej
normalnej porcji, i do tego ma kategoryczny zakaz spożywania
wszelkiego rodzaju bułek, parówek, kawałków kanapek i wszystkiego
innego. I chociażbym ten zakaz wprowadziła pod groźbą śmierci,
lub wyprowadzenia się wraz z psem (bo po samej mnie nikt by nie
płakał) to i tak rodzina znajduje sposoby, na ominięcie go.
Efektem odchudzania psa było jego
przytycie, o 3 kilogramy! Mechanizm był prosty, ja Lalusiowi
ograniczałam jedzenie, rodzina nie mogąc patrzeć na głodującego
i marnie wyglądającego psa dawała mu więcej kanapek, bułek,
parówek i wszystkiego innego.
Cóż zatem począć? Jak odchudzić
psa? Przecież psom z nadwagą grozi nadciśnienie, cukrzyca, choroby
zwyrodnieniowe tak delikatnych stawów i problemy z sercem.
Sposób znalazłam nowy, choć bardziej
ode mnie wymagający (nie mówiąc już o biednym, umęczonym
Lalusiu – króliku doświadczalnym). Jeszcze więcej ruchu!
Bo kupując labradora byłam gotowa na
energicznego psa myśliwskiego, i tak też było. Lecz gdy Lary
przekroczył magiczne 3 latka, stał się potulnym kanapowcem. Nie
kryję z tego powodu rozczarowania, jestem ruchliwym człowiekiem z
natury i chociażbym spacerowała przez cały dzień, i zrobiła
kilkanaście kilometrów to zmęczenia nie odczuję.
Rower! To zbawienie dla nas obojga.
Rower skraca czas naszych wycieczek, bo czasu częstokroć brakuje,
ale zwiększa wysiłek fizyczny. I tak Laluś kilka razy w tygodniu
drepcze za rowerem, obok roweru, a czasem nawet pędzi na złamanie
karku przed rowerem.
Tylko jak skłonić leniwego,
kanapowego labradora to roweru? Sposób jest prosty, i zasługuje na
opatentowanie. Zbierać go na wycieczki rowerowe tam gdzie jest woda.
Laremu rower kojarzy się jednoznacznie z wycieczką nad jakiś
śmierdzący stawik, w Łodzi smródką nazywany. W efekcie czego mój
pies pozostawia w tyle wszystkie huskie, i nawet myślę że eurodogi
by mu pozazdrościły. I tylko moje hamulce mają problem z
opanowaniem pędzącego niczym gruby pocisk labradora, który ma cel
.
Jedyną wadą tego pomysłu jest droga
powrotna, zmęczonemu Lalusiowi do domu nie spieszno, toteż z
powrotem się wleczemy.
   A efekty tego odchudzania? Cały czas
na nie czekamy 😉 Lary znalazł sposób na zbieranie śmieci podczas
biegu przy rowerze, to pomysłowa i cwana bestia.

Podobał Ci się wpis? Udostępnij go!

Share on facebook
Share on print
Zdobądź umiejętności

Twój pies też tak potrafi!

nauczymy Cię jak wydobyć z niego potencjał
Polecane wpisy
Nasze kursy

Agility

Psie Przedszkole

Podstawówka

Psie Liceum

6 Comments

  1. Ech, no nasza Ruda z lekka straciła na wadze przez nasze pilnowanie, ale ruchu za mało jeszcze. Jak ja pozbędę się brzucha ciążowego – a to już niebawem, to też się za nią wezmę. Teraz niestety nie jestem w stanie przeczołgać jej po polach czy lasach, bo to… nie ona by wymiękła, tylko ja 😉

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Masz pytania?

Napisz do nas!

Czas oczekiwania na odpowiedź to zwykle 24 godziny.
Nie odbieram telefonu? Napisz smsa albo maila – odpowiem, jak tylko będę mogła : )

Jeżeli chcesz zgłosić się na kurs, wypełnij proszę formularz zgłoszeniowy.

Kontakt

Ul. Solidarności Walczącej 15 
Łódź

tel. 535 562 919
zdaniem.psa@gmail.com

Faustyna Maciejewska – trener psów | Szkolenie Psów Łódź

Nasze dane:

ZdaniemPsa.pl |  NIP: 7681845735
nr konta: 71 1020 3916 0000 0802 0317 2988 | tytuł: imię osoby zgłaszającej + imię psa + nazwa kursu

Social media

Regulamin   |   Polityka Prywatności   |   FAQ