Jak kupić psa rasowego (i nie dać się oszukać)?

Kupno psa rasowego może wydawać się banalne. Zapewniam Cię, że nawet dla osób długo siedzących w kynologicznym środowisku nie jest to łatwe zadanie. Natomiast dla osób świeżych w tym temacie, które dopiero poszukują informacji może okazać się to drogą przez mękę. Począwszy od wielu różnych stowarzyszeń, które nie zawsze są z nami szczere, kończąc na forach, gdzie za zwykłe pytanie ludzie są gotowi Cię ukamienować.
I jestem ja. Ubrana cała na biało wyciągam rękę, by przeprowadzić Cię bezpiecznie przez to małe piekiełko.

Jeżeli stoisz przed trudem zakupu psa rasowego i szukasz pomocy, albo chcesz pomóc komuś i nie masz już siły po raz setny powtarzać tego samego – ten wpis jest dla Ciebie!

Wybór rasy


Przede wszystkim zastanów się, czy rzeczywiście potrzebujesz psa rasowego. Absolutnie nie namawiam Cię do adopcji, choć oczywiście jest to bardzo szlachetne. Natomiast wybierając psa rasowego musisz mieć świadomość, że rasy zostały stworzone w konkretnych celach. I tak border collie będzie bardzo aktywnym psem z predyspozycjami pasterskimi, a beagle będzie cechował się zamiłowaniem do węszenia i pewną niezależnością.
Dlatego decydując się na psa rasowego odłóż swoje preferencje estetyczne na bok. Rozumiem, że husky i jego piękne, błękitne oczy mogą na chwilę zawrócić Ci w głowie, ale czy jesteś w stanie zapewnić mu odpowiednio dużo ruchu? Jeżeli Twoim ulubionym sportem jest netflix & chill, to może lepiej wybrać psa, który podzieli Twoje zainteresowania?

Dlatego nie nastawiaj się na rasę, która po prostu Ci się spodoba wizualnie, albo stała się modna wśród gwiazd, tudzież na instagramie. Shiba i corgi super wyglądają na memach, ale czy aby na pewno to jest pies dla Ciebie? Przeczytaj możliwie jak najwięcej informacji na temat jej charakteru, predyspozycji i wymagań. Oceń obiektywnie swoje możliwości i zadaj sobie pytanie – czy jesteś w stanie sprostać wymaganiom tej właśnie rasy? Rezygnując z psa, któremu nie będziesz w stanie podołać wyświadczysz sobie i jemu przysługę. Pocieszę Cię – jest ponad 400 ras psów. Z pewnością wśród nich znajdziesz swoją bratnią duszę! Dlatego jeżeli kochasz spędzać życie na kanapie – nie bierz huskiego czy border collie, a jeżeli biegasz maratony – buldog francuski może Ci nie dotrzymać kroku.

Pamiętaj, że nie tylko aktywność jest wyznacznikiem tego, czy się dogadacie. Zwróć uwagę na zdrowie rasy i jej temperament. Jeżeli szukasz długowiecznego psiaka, który będzie się cieszył dobrą kondycją przez wiele lat, to olbrzymi molos może Cię rozczarować. A jeśli masz rodzinę z małymi dziećmi, to poszukaj rasy o wysokim progu pobudzenia i z natury łagodnym usposobieniu. To oczywiście nie zdejmie z Twoich barków potrzeby nadzoru i wysiłku wychowania psa, ale z pewnością ułatwi Ci zadanie.

Dlatego czytaj, pytaj, rozmawiaj z hodowcami i wybierz mądrze. Twoja decyzja będzie miała wpływ na Twoje życie przez następne kilkanaście lat!


Jaki rodowód?


W 2012 roku weszło prawo, które miało ułatwić nam życie. Wyszło jak zawsze… Przed 2012 rokiem świat był prosty. Albo się kupowało psa rasowego z rodowodem, albo psa “rasowego” bez rodowodu za 300 zł.
Nowelizacja ustawy sprawiła, że każdy pies rasowy musi mieć rodowód. Miało to uporządkować kwestie rozmnażania psów bez nadzoru. Zaraz po wejściu nowelizacji ustawy w życie zaczęto sprzedawać smycze za 300 zł + piesek gratis, a potem tzw. pseudohodowcy pootwierali swoje stowarzyszenia iiii… się zaczęło. Od tamtej pory nawet psy o wątpliwym pochodzeniu mają wydawane rodowody, a ludzie w ten sposób dają się łatwo nabrać. Nie wspominając już o tym, że cena psów z takim rodowodem poszybowała w górę.

Dlaczego unikać rodowodów z takich stowarzyszeń?

Umówmy się, pseudohodowca to nie tylko osoba, która trzyma psy w skandalicznych warunkach i o nie nie dba. To również osoba, która wykazuje się wysokim stopniem ignorancji rozmnażając psy, o których pochodzeniu nie ma zielonego pojęcia. Nie zagwarantuje Ci wtedy, że przodkowie psów, które rozmnaża na pewno są czystej rasy (a nie tylko podobne). Ani, że nie mają jakiejś przypadkowej domieszki, która może wyjść z następnym pokoleniu. Nie wie nawet, jakie choroby typowe dla rasy występowały w poprzednich pokoleniach, o ile w ogóle zdaje sobie z tego sprawę i zaprząta tym głowę. W zasadzie nie dostajesz żadnej gwarancji, że “hodowca” nie chce Cię oszukać.

Niecałe dwa lata temu zadzwonił do mnie brat i zapytał, czy mam trochę wolnego czasu. Postanowił kupić labradora i zaczął jeździć po “hodowlach” w całym województwie. Po kilku nieudanych próbach zakupu psa z miejsc, które nawet jego odstraszyły postanowił zadzwonić do mnie. Nieświadoma wsiadłam z nim w auto i pojechaliśmy do kolejnej hodowli z którą był umówiony. Gdy dotarliśmy na miejsce moim oczom ukazał się ładny, zadbany dom a w drzwiach powitała nas sympatyczna pani.

Szybko zweryfikowałam, że to nie jest hodowla ZKWP. Gdy zapytałam o rodowody, otrzymałam jeden dokument psa podstemplowany przez nieznany mi związek z praktycznie pustymi rubrykami w rodowodzie. Dokumentu drugiego rodzica pani nie mogła znaleźć. Zapytałam o badania stawów, bo to bardzo ważne przy zakupie labradora. Pani poczerwieniała i zaczęła się gorączkowo tłumaczyć, że nie wie gdzie je ma, ale że są i pieski są zdrowe. Po dłuższej chwili dała mi jaskrawo zieloną kartkę, na której czcionką typu comic sans było wystawione zaświadczenie, że psy mają zdrowe stawy. Nie było napisane, w jakim stopniu stawy są czyste (dopuszczalne stawy to HD A, B, w niektórych wypadkach C). Zaświadczenie było wystawione przez weterynarza, który najprawdopodobniej nie miał nawet kompetencji do wystawiania takich zaświadczeń.


W pokoju było mnóstwo miniaturowych psów podobnych do pinczerów poupychanych w klatkach. Było czysto.
Co do samego szczeniaka, cóż… ewidentnie był pierwszy raz w domu. Pani usilnie sadzała go na fotelu, próbowała zachęcić do zabawy. Szczenię było przestraszone, wycofane, miało ogon podkulony pod siebie i uszy położone po sobie. Nie było szans, by nawiązać z nim kontakt.

Na koniec poprosiłam o pokazanie rodziców. Ta prośba była dla pani zaskoczeniem. Jej mąż kazał nam zostać przed domem, a sam pokierował się za dom i po chwili przybiegły dwa radosne, szalone labradory. Nie wyglądały źle. Były w przyzwoitej kondycji. Suka była zdecydowanie za młoda na pierwszy miot, miała na oko rok, maksymalnie półtora. Podejrzewam, że została pokryta przy pierwszej cieczce. Psy bardzo wyraźnie były spragnione kontaktu z człowiekiem i brakowało im ruchu i zajęcia.

Mojemu bratu serce zabiło mocniej. Szczeniak nie był najpiękniejszy, widziałam kilka wad anatomicznych. Był jednak małą, czekoladową kulką która mogła podziałać na emocje. Przekonałam go jednak, że kupowanie psa z tego miejsca nie jest najlepszym pomysł. Właścicielka “hodowli” była niepocieszona, że poświęciła nam tyle czasu na marne.

Tydzień później pojechaliśmy do hodowli labradorów w Łodzi, którą ja znalazłam. Mój brat zakupił uroczą, puchatą, złotą kulkę z rodowodem FCI. Hodowczyni była przesympatyczna, na nasz przyjazd miała naszykowane wszystkie dokumenty rodziców, w tym wyniki badań. Cena pieska była taka sama jak tego z wątpliwym rodowodem. Mimo, że nakład pracy jaki pani z drugiej hodowli włożyła w przyjście na świat szczeniaków był o wiele większy.

Hodowla psów to przede wszystkim pasja. Prawdziwy hodowca dba o czystość linii i zdrowie rasy, którą hoduje. Z założenia hodowla powinna opierać się na ulepszaniu rasy i rozmnażaniu zdrowych, prawidłowo zbudowanych, zgodnych ze wzorcem i zrównoważonych osobników.
To nie jest próżność, to działanie dla dobra rasy i zachowania ich cech szczególnych. Te cechy czynią każdą rasę wyjątkową. Tymi cechami jest nie tylko wygląd, ale też charakter.

3 stycznia 2019 r. Posłowie wnieśli autopoprawkę do pierwotnego projektu. Zgodnie z tą autopoprawką proponuje się, aby za psa rasowego uznawać psa wpisanego do Polskiej Księgi Rodowodowej Związku Kynologicznego w Polsce bądź do zagranicznego rejestru uznawanego przez ten Związek.

Źródło: https://ilawyer.nazwa.pl/wordpress/wpn_zkwp/index.php/prawo-lobbing/definicja-psa-rasowego-w-prawie-polskim/


Zatem jaki rodowód i dlaczego akurat ZKWP?


Żeby hodowca mógł rozmnożyć psa będąc członkiem ZKWP czyli Związku Kynologicznego w Polsce musi spełnić kilka warunków. Przede wszystkim posiadać psa z rodowodem ZKWP. Żeby tak się stało przodkowie tego psa także muszą mieć taki rodowód i być wpisanymi do PKR, czyli Polskiej Księgi Rodowodowej. Dzięki temu masz możliwość prześledzenia jego linii wiele pokoleń wstecz, a w samym rodowodzie swojego przyszłego psa znajdziesz m.in. osiągnięcia przodków, stopień ich wyszkolenia, czy wyniki wymaganych przez związek badań.

Musisz wiedzieć, że Związek Kynologiczny w Polsce to organizacja, która powstała w Polsce 1938 roku. Podlega do FCI, czyli belgijskiej Fédération Cynologique Internationale – to największa, międzynarodowa organizacja zrzeszająca organizacje kynologiczne z całego świata.

Międzynarodowa Federacja Kynologiczna (FCIFédération Cynologique Internationale) mająca siedzibę w Thuin w Belgii – nadrzędna jednostka dla głównych organizacji kynologicznych w Europie, Azji, Afryce, Ameryce Środkowej, Ameryce Południowej, Australii, Nowej Zelandii. Państwami nienależącymi do FCI są między innymi Albania, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Nie należy mylić z Federación Canina Internacional (F.C.I.).

FCI zrzesza członków i tzw. partnerów kontraktowych. Posiada szereg struktur wewnętrznych – np. Komisję Standardów (wzorców), zajmujących się opracowywaniem i kodyfikacją Wzorców FCI (standardów FCI) – szczegółowymi opisami cech danej rasy psów z podaniem numeru, pod którym występuje ona w rejestrach FCI (jednakże nie wszystkie rasy posiadają wzorce zatwierdzone przez FCI – są to tzw. „rasy nieuznawane”). FCI patronuje także Międzynarodowym Wystawom Psów Rasowych w krajach członkowskich, zawodom agility i innym przedsięwzięciom z udziałem psów rasowych. Prowadzi repertorium hodowli psów rasowych.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Międzynarodowa_Federacja_Kynologiczna


Rodowód to nie jedyny warunek, który musi spełnić pies rasowy, by móc mieć potomstwo.
W celu zweryfikowania jego wartości hodowlanej, hodowca zobowiązany jest do odbycia minimum trzech wystaw z wynikiem bardzo dobrym – dla suki; i doskonałym – dla psa. Nie jest natomiast powiedziane, że wystarczą wymagane minimum trzy wystawy, by taki wynik uzyskać. Podczas wystaw wykwalifikowany do tego sędzia kynologiczny ocenia budowę psa, jego kondycję, szatę, ruch. Sprawdza, czy pies ma pełne uzębienie, w wypadku samców czy ma oba jądra. Jeżeli pies wykazuje znaczne odstępstwa od wzorca lub jakieś wady, albo jego charakter odbiega znacząco od przyjętej normy – zostaje zdyskwalifikowany. Wystawy w pewnym stopniu pomagają zweryfikować, czy pies jest wystarczająco wartościowym przedstawicielem rasy i nadaje się do rozmnażania.

Wzór metryki wydawanej przez ZKWP, na podstawie której można wyrobić rodowód.
Źródło –https://www.zkwp.eslupsk.pl/informacje_oddzialowe,zanim_kupisz_psa_z_hodowli.html


Oprócz tego niektóre rasy podlegają próbom pracy i testom psychicznym, ale to już temat na osobny wpis. Ponadto, jak już wspominałam wcześniej, w rodowodzie możesz zobaczyć wyniki badań przodków. W dalszej części wpisu dowiesz się, o co chodzi z tymi badaniami i dlaczego to takie ważne.

Gdy szczenięta przyjdą na świat, muszą przejść obowiązkowy przegląd miotu. Odpowiednie, oddelegowane do tej roli osoby sprawdzają ich kondycję, uzębienie, u samców czy zeszły im oba jądra i notują to na karcie przeglądu miotu. Odbywa się to w domu hodowcy, lub w siedzibie oddziału ZKWP. Przed opuszczeniem hodowli otrzymają metryki, na podstawie których można wyrobić psu rodowód w najbliższym oddziale związku kynologicznego. Nie jest to obowiązkowe. Jeżeli nie planujesz wystawiać ani rozmnażać potem psa, nie musisz tego robić. Ja mimo braku planów wystawowo – hodowlanych wyrobiłam moim psom rodowody, żeby je po prostu mieć.

Rodowód Larego


Zatem jak widzisz, hodowanie psów rasowych to nie taka prosta sprawa. Wymaga ogromnego wysiłku i nakładu pracy ze strony hodowcy, a potencjalni rodzice Twojego przyszłego szczeniaka są wnikliwie sprawdzani.

Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w innych organizacjach, zwłaszcza tych, które powstały jak grzyby po deszczu po 1 stycznia 2012 roku. Tam wymagania nie są tak wyśrubowane. Zazwyczaj wystarczy mieć psa, który przypomina daną rasę, a następnie wysłać do organizacji jego zdjęcie i wydrukować wzór rodowodu na domowej drukarce. Jeżeli nie znamy przodków takiego psa, wystarczy wpisać w odpowiednie rubryki “NN” i voilà! Mamy psa rasowego. Zdrowie, badania, wzorzec, psychika nie są ważne. Można prowadzić hodowlę i rozmnażać z psem sąsiada. To łatwy i szybki zarobek. Ty natomiast nie masz żadnej gwarancji, co z takiego szczeniaka wyrośnie.

Wyjątki

Są oczywiście wyjątki. FCI, a zarazem ZKWP honorują na zasadzie wzajemności rodowody wydawane przez AKC (American Kennel Club), czyli organizację działającą na terenie Stanów Zjednoczonych. Kolejną, nie zrzeszoną w FCI organizacją jest Kennel Club in the United Kingdom – KC działający w Wielkiej Brytanii, której rodowody również są honorowane.
Są również mniejsze organizacje, których rodowody akceptuje FCI. Jest to np. ISDS czyli International Sheep Dog Society zrzeszająca jedynie hodowców rasy border collie, a w zasadzie to working sheepdog. Co ciekawe, FCI honoruje rodowody ISDS, natomiast ISDS niechętnie honoruje psy z rodowodem jedynie FCI. Wynika to z faktu, że wartością nadrzędną organizacji jest użytkowość rasy, a nie jej uroda.

Podsumowując

Wybór organizacji, z której wybierzemy psa to dosyć prosta sprawa. Wybierając psa z organizacji zrzeszonej w FCI masz pewność, że wybierasz psa rasowego. Niestety niezbyt udana nowelizacja ustawy w 2012 roku to zadanie utrudniła i zmyliła wiele osób. Wciąż zgłaszają się do oddziałów związku kynologicznego osoby z dokumentami udającymi rodowody, chcące zgłosić psa na wystawę lub założyć hodowlę. Niestety są wtedy odsyłane z kwitkiem. Nie popełnij tego błędu i nie daj się nabrać. Jeżeli masz wątpliwości co do hodowli, zadzwoń do oddziału związku i poproś o informację, czy taka hodowla jest w rejestrze.

Zdrowie


W życiu zdrowie jest najważniejsze! Nie bez powodu życzenia rozpoczyna się od “dużo zdrowia…”. Podobnie rzecz przedstawia się w wypadku zakupu psa rasowego. Cóż Ci po pięknym wyglądzie, wspaniałym rodowodzie, czy sukcesach wystawowych, kiedy przyjdzie Ci borykać się z chorobą podopiecznego?

Są mniej i bardziej zdrowe rasy. Nie ma reguły. No może jest, ale to temat na kolejny wpis. Nie mniej jednak w niemal każdej rasie występuje ryzyko konkretnych chorób. Hodowcy starają się je zminimalizować poprzez wcześniejszą diagnostykę i eliminację z dalszej hodowli psów, u których problemy ze zdrowiem wystąpiły.

Każda rasa ma swoją listę dolegliwości. Zanim zdecydujesz się na zakup psa danej rasy sprawdź wcześniej jakie są to choroby, czy są na nie odpowiednie badania (niestety nie wszystkie można wcześniej zdiagnozować) i czy hodowla którą masz zamiar wybrać taką diagnostykę prowadzi. Przykładowo, bardzo popularne teraz rasy brachycefaliczne czyli m.in. buldożki francuskie i mopsy mają ogromne problemy ze zwężeniem nozdrzy przednich (co utrudnia im wdychanie powietrza), wydłużonym żagielkiem podniebiennym, który zbyt długi wpada do światła krtani powodując duszność, czy wadami rozwojowymi chrząstek krtaniowych. Musisz wiedzieć, że rasy z krótkimi kufami nie należą do najzdrowszych i padły ofiarami tzw. przerasowienia. Ich przesadzony eksterier doprowadził do znacznych ograniczeń fizycznych spowodowanych wyżej wymienionymi problemami.
Bez względu na jaką rasę się zdecydujesz, musisz uzbroić się w wiedzę z zakresu przypadłości na jakie cierpi i wymagać od hodowcy odpowiednich badań, jeżeli takie oczywiście są dostępne.

ZKWP wymaga zbadania psów przed ich rozmnożeniem niestety tylko na niewielką część występujących chorób. Większość badań jest dobrowolna i wynika z dbania o dobro psów przez hodowcę. Dlatego dobrego hodowcę poznasz m.in. po tym, że bada swoje psy bez względu na to, czy badanie jest od obowiązkowe, czy też nie. Niektóre kluby ras utworzone pod sztandarem ZKWP narzucają na swoim członkom wykonywanie szerszej diagnostyki.

Im bardziej popularna rasa, tym więcej problemów zdrowotnych można w niej spotkać. Wynika to z tego, że wiele osób w wyniku chwilowej mody i słomianego zapału zabrało się za hodowlę. Nie mając do tego celu odpowiedniej wiedzy i przygotowania, lub kierowani chęcią szybkiego zysku przymykali na pewne problemy oko. Dlatego wybierając hodowlę sprawdź, czy hodowca jest rzetelny, bada swoich podopiecznych i czy jest w stanie pokazać Ci całą dokumentację badań swoich psów. Większość hodowców przekazując szczeniaka, do jego metryki dołącza teczkę ze skanami badań jego rodziców.

Musisz wiedzieć, że przebadani rodzice nie zapewnią Ci 100% pewności, że Twój pies będzie zdrowy. Wiele chorób, na które aktualnie są dostępne testy genetyczne są w stanie z niemal 100% pewnością wykluczyć osobniki chore i wskazać nosicieli, dzięki czemu hodowca jest w stanie dobrać psy tak, by choroba się nie ujawniła w kolejnym pokoleniu. Natomiast są schorzenia, jak dysplazja, OCD czy epilepsja, które mimo największych starań czasem mogą się ujawnić. Niestety wynika to często z tego, że nie wszyscy są szczerzy i zdarzają się zatajane przypadki choroby w danej linii.

Tutaj znajdziesz listę lekarzy weterynarii upoważnionych przez Związek Kynologiczny w Polsce do odczytywania zdjęć rentgenowskich układu chrzęstno-kostnego.


Wybór hodowli


Hodowca to taka osoba, której powierzasz ogromne zaufanie. Na hodowcy spoczywa ciężar dobrania odpowiedniej pary, opieki nad suką w ciąży i odchowania zdrowych, fajnych szczeniaków. Twój szczeniak spędzi najbliższe minimum 8 tygodni w hodowli, gdzie będzie uczył się jak być psem, poznawał nowe dźwięki, smaki, zapachy, faktury i po prostu będzie się rozwijał. To bardzo ważne w jakich warunkach to będzie się odbywało. Pierwsze doświadczenia szczeniaka są niesamowicie ważne i będą miały duży wpływ na jego całe życie.

Dlatego odstaw na chwilę emocje na bok, nie daj się uwieść pięknym zdjęciom czy bogatym opisom. Postaw się na chwilę w roli wywiadowcy KGB i prześwietl hodowlę najlepiej jak się da.

Porozmawiaj z hodowcą, wypytaj go o psy. Dobry hodowca będzie miał wiele do powiedzenia na temat każdego ze swoich psów. Zapytaj o to jak je szkoli, czym karmi i dlaczego zdecydował się na takie, a nie inne krycie. Powinien z łatwością Ci powiedzieć czego spodziewa się po przyszłych szczeniakach. Dobre hodowle nie robią przypadkowych kryć, dlatego hodowca nie powinien być zaskoczony takim pytaniem i będzie miał na nie wyczerpującą odpowiedź.

Koniecznie wypytaj o zdrowie i zapytaj o badania rodziców. Jeżeli dobrze odrobisz lekcję, to będziesz wiedzieć jakie badania powinni mieć rodzice szczeniaków. Hodowca nie powinien mieć problemu z powiedzeniem o badaniach, czy pokazaniem skanów wyników. Natomiast jeżeli będzie miał z tym problem, to powinna zapalić Ci się czerwona lampka. Być może jakiś nie zrobił albo co gorsza – ma coś do ukrycia. Wtedy musisz się zastanowić, czy nie lepiej szukać dalej wymarzonego szczeniaka.

Jeżeli rozmowa z hodowcą się powiedzie, dobrze jest go wcześniej odwiedzić i zobaczyć warunki w jakich trzyma psy. To bardzo ważne gdzie będą wychowywały się szczeniaki. Psy powinny być zadbane, umiarkowanie czyste (wiadomo, że brudny pies to szczęśliwy pies, więc niech brudne łapy Cię nie zniechęcą!), a ich sierść powinna wyglądać zdrowo. Wielu pseudohodowców wprowadza psy (i szczenięta na sprzedaż) do domu na czas wizyty. Poznasz to po zachowaniu psa w domu – pies na co dzień trzymany poza domem będzie w pomieszczeniu niespokojny i obwąchiwał kąty. Nie będzie potrafił znaleźć sobie miejsca z prostej przyczyny – bo go tam nie ma. Może stać przy drzwiach i czekać na wyjście. Może się trochę bać i być wycofany. Jego sierść może być przebarwiona od słońca, sucha i matowa. Oceń jego kondycję – czy wygląda zdrowo? Czy nie jest za chudy? Czy nie jest za bardzo przestraszony i wycofany?

Oczywiście są hodowcy trzymający swoje psy w kojcach, dotyczy o zwłaszcza ras stróżujących lub dużych hodowli. Wtedy nikt nie będzie przed Wami tego faktu ukrywał i pokaże kojce, w których przebywają psy. Powinny być one czyste, zadbane i dobrze odkarmione, no i oczywiście powinny mieć stały dostęp do świeżej wody.

Dla wielu hodowców nowi opiekunowie ich szczeniąt są częścią rodziny. Praca hodowcy nie kończy się na opuszczeniu domu przez szczeniaka. Dobry hodowca pozostanie w kontakcie z opiekunami szczeniąt tak długo, jak będzie potrzeba i będzie służył radą. Hodowca może oczekiwać od nabywcy informacji na temat dalszych losów szczeniaka. Zdarza się, że ludzie mają kontakt z hodowcą przez całe życie psa. Dzięki temu hodowca wie o występujących chorobach czy innych problemach w linii i jest bardziej świadomy tego, co hoduje.

Większość hodowli wymaga podpisania umowy kupna – sprzedaży przed nabyciem psa. Hodowca powinien pokazać Ci ją wcześniej. Dzięki temu poznasz warunki zakupu szczeniaka i możesz zdecydować, czy Ci one odpowiadają. W klasycznej umowie kupna – sprzedaży znajdziesz listę swoich praw i obowiązków względem psa, oraz praw i obowiązków hodowcy. Może znaleźć się punkt o obowiązkowym badaniu np. na dysplazję do określonego przez hodowcę miesiąca życia i wysłania do niego wyników. To pozwala hodowcy na monitorowanie zdrowia w linii i bardzo dobrze o nim świadczy. Wielu hodowców zapisuje sobie prawo do pierwokupu psa. Jeżeli z jakiś przyczyn opiekun będzie zmuszony oddać lub sprzedać psa, hodowca ma prawo do pierwszeństwa lub po prostu pomoże w znalezieniu psu odpowiedniego domu.

Przykłady takich umów znajdziesz w internecie.

Pamiętaj, że pseudohodowcy zdarzają się również w strukturach ZKWP. Patologie pojawiają się wszędzie. Dlatego wybór organizacji w której hodowla jest zarejestrowana nie zwalnia Cię z obowiązku prześwietlenia hodowli. Niestety, pseudohodowle często bardzo sprawnie się kryją z tym, w jakich warunkach trzymają psy i zręcznie oszukują ludzi. Dlatego zalecam czujność!

Rozmawiaj z ludźmi, poznaj psy


Wiedza teoretyczna i kontakt z hodowcą to jedno, opinie ludzi to drugie. Oczywiście złap zdrowy dystans i nie bierz ich za bardzo do siebie. Świat huczy od plotek. Zanim zakupisz szczeniaka zasięgnij trochę “wiedzy ludowej” i dowiedz się, co w trawie piszczy. Dołącz do jakiejś grupy dyskusyjnej na facebooku – zapewniam Cię, niemal każda rasa już taką posiada. Tam poznasz nie tylko hodowców, ale i miłośników rasy i odkryjesz prawdziwą kopalnię wiedzy. Dowiesz się tam o rasie tego, czego nie napisali w żadnym poradniku. Będziesz mieć możliwość porozmawiania z ludźmi, którzy mają już jakąś wiedzę i doświadczenie.
Na grupach nie zawsze bywa miło, nowi członkowie bywają odbierani różnie. Każda niewielka społeczność z początku może wydawać się nieco hermetyczna i mało przyjazna dla nowego użytkownika. Nie zrażaj się. Zanim zadasz pytanie, użyj opcji “szukaj” i sprawdź, czy to pytanie nie było zadane już setki razy i nie ma na nie setek odpowiedzi. Czytaj, dowiaduj się, chłoń wiedzę.

Postaraj się znaleźć właścicieli psów z hodowli, którą masz na oku.
Porozmawiaj z nimi prywatnie, w ten sposób z pewnością dowiesz się więcej niż na forum. Zapytaj o zdrowie psów, ich charakter i czy są zadowoleni z kontaktu z hodowcą. Czy kupiliby szczeniaka ponownie z tej samej hodowli?

Jeżeli masz okazję poznać psy z hodowli, albo co lepsze – szczeniaki po potencjalnych rodzicach, po których Ty też chcesz wziąć malucha, zrób to! Najwięcej możesz się dowiedzieć o potencjalnym charakterze i wyglądzie Twojego przyszłego psa poznając psy z poprzednich miotów. Gdzie je możesz poznać? Na wystawach, zawodach, wszelkich zlotach miłośników rasy, albo po prostu się z nimi umówić na spacer. Wiedzę na ten temat zaczerpniesz oczywiście na grupach 😉

Podsumowując


Kupno psa może nie jest łatwą sprawą, ale musisz mieć świadomość, że to decyzja na kilkanaście lat Twojego życia. Jeżeli odrobisz lekcję i spędzisz nad tym odpowiednio dużo czasu, zwróci Ci się to z nawiązką.

Zaskakujące jest to, że ludzie często więcej uwagi poświęcają wyborowi nowego telefonu lub telewizora, niż wyborowi psa. Czytają parametry, specyfikację, znajdują porównania sprzętu. Kupując psa stajesz w obliczu wyboru żywej istoty, przyjaciela na całe życie. Być może nie zdajesz sobie na tym etapie jeszcze z tego sprawy, ale w grę wchodzą nie tylko koszty finansowe, ale i emocjonalne.

Nie podejmuj decyzji pochopnie. Daj sobie czas na mądry wybór. To może potrwać miesiąc, pół roku albo rok. Jeżeli przez ten czas nie minie Ci zapał – będziesz mieć pewność że to odpowiednia decyzja. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci powodzenia w zakupie wymarzonego psa rasowego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *